„Droga” niezgody. Spór na linii wspólnoty mieszkaniowe – miasto

Mieszkańcy trzech wspólnot mieszkaniowych przy ul. Kościuszki wystąpili do sądu z wnioskami o zasiedzenie służebności gruntowej, a w przypadku jego odrzucenia, o ustanowienie drogi koniecznej oraz o ograniczenie dysponowania przez Miasto Jasło ich nieruchomością. Sprawa dotyczy działki miejskiej, która stanowi jedyny dojazd do garaży, miejsc postojowych i trzech bloków mieszkalnych. Brak reakcji miasta na konieczność remontu drogi oraz odmowa dzierżawy terenu na rzecz wspólnot, były jednym z powodów podjętych przez nich kroków.

Nie było reakcji, nie było pomocy – poszli do sądu

Spółdzielnia Mieszkaniowa PAX-Naftobudowa w Jaśle jako administrator, w imieniu mieszkańców trzech wspólnot mieszkaniowych przy ul. Kościuszki 55, 57 i 59, wielokrotnie od dłuższego czasu występowała do Miasta Jasła z prośbą o remont nawierzchni drogi, która formalnie ma status działki miejskiej. Niemniej to jedyny możliwy dojazd do ich nieruchomości, szczególnie, że od ul. Kościuszki w nawierzchni pojawiły się ogromne koleiny. Co więcej, mieszkańcy wspólnot prosili Urząd Miasta o wynajem tej działki lub sprzedaż zwracając uwagę na fakt, że na jej część znajdują się garaże oraz miejsca postojowe, z których głównie oni korzystają. Wyjaśniali, iż obawiają się, że właściciel sąsiedniej działki częściowo przebuduje ją, przez co stracą kilka miejsc na parkowanie pojazdów bądź urząd miasta odda w najem mieszkańcom bloku, który ma w pobliżu zostać wybudowany.

Mimo czerwcowych zapewnień (czerwiec 2023 r. – przyp. red.) o remoncie i poprawie stanu działki stanowiącej dojazd do posesji przez kierownika wydziału inwestycji, prace nie zostały podjęte. Jak wynika z pism z października ubiegłego roku przesłanych z miasta do spółdzielni PAX-Naftobudowa – remont został wstrzymany do czasu rozstrzygnięcia postępowania przez sąd, z uwagi na złożony wniosek o zasiedzenie służebności gruntowej, a w przypadku odmowy sądu o ustanowienie drogi koniecznej. Dodatkowo wystąpili do sądu o ograniczenie dysponowania działką miejską przez Miasto.

Bezprzetargowa sprzedaż 4 m działki zaniepokoiła mieszkańców

W czerwcu ubiegłego roku Rada Miejska w Jaśle podjęła uchwałę w sprawie bezprzetargowej sprzedaży działki miejskiej prywatnemu przedsiębiorcy na poprawę warunków zagospodarowania przyległej nieruchomości. To również zaniepokoiło mieszkańców i było przyczyną podjętych przez nich działań. – Droga dojazdowa do tych wspólnot oraz działka wokół bloków jest własnością miasta, które w trybie bezprzetargowym sprzedało część działki prywatnemu przedsiębiorcy. W związku z tym, wspólnoty złożyły sprawę do sądu o zasiedzenie służebności, ponieważ obawiają się, że stracą dojazd do swojego bloku – mówi Agnieszka Kozłowska prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej PAX-Naftobudowa w Jaśle. – Wspólnoty nigdy nie uchylały się również od partycypowania w kosztach napraw drogi i terenu wokół bloków. Jeśli sprzedano część działki prywatnej osobie, to nie ma pewności, czy teren za blokiem przy garażach również nie zostanie sprzedany i mieszkańcy stracą jedyne miejsca postojowe. Nie wiemy również dlaczego nie ma zgody ani dobrej woli, aby sprzedać lub wydzierżawić ten teren wspólnotom – dziwi się pani prezes.

W spotkaniu naszej redakcji z mieszkańcami wspólnot uczestniczył także radny Krzysztof Czeluśniak. –Rozmawiałem z kierownikiem inwestycji Grzegorzem Witkowskim, który mi powiedział wprost, że nie będzie na ten temat rozmawiał dopóki są sprawy sporne i bez decyzji szefa nie będzie się wypowiadał. Tak jak tutaj się mówi, jest zakaz czegokolwiek w tym temacie. Póki sprawa jest w sądzie, oni nie zrobią nic. Nie może być tak, że mieszkańcy proszą, chcą się spotykać, a władza wykonawcza ma to daleko w nosie – uważa radny K. Czeluśniak. – Jest też punkt sporny przez tę inwestycję. Niech sobie ktoś buduje, bo jest właścicielem tej działki, ale niech się spotka z tymi mieszkańcami, niech negocjuje. Mógłby zrobić drogę z tej strony (od ul. Kochanowskiego przyp. red.), aby ludzie mieli dojazd i temat byłby załatwiony. Trzeba być człowiekiem, a nie pokazywać, że ja jestem wielki i nikt mi nic nie zrobi – dodaje.

Mieszkańcy podkreślają, że od ul. Kochanowskiego, jeżeli właściciel budynku, który kupił działkę od miasta ogrodzi teren, wówczas takie samochody jak śmieciarka, czy straż pożarna będą miały problem z wjazdem. – Byłam sytuacja, że na pierwszym piętrze kobieta zasłabła. Przyjechała straż pożarna z drabiną i nie zmieścili się, bo ten budynek trzeba byłoby zburzyć – mówi Roman Bartusiak, mieszkaniec jednej ze wspólnot. – Straż nie mogła dojechać. Udało się w końcu, ale wjechali od ul. Kościuszki – dodaje pan Roland.

 

fot. Google Maps

Mieszkańcy są zaskoczeni również zmianą znaków przy wjeździe i wyjeździe z nieruchomości. Przypominają, że od ponad 12 lat z dwóch stron znajdowały się znaki „zakaz wjazdu” oraz „nie dotyczy mieszkańców” co skutkowało nie wjeżdżaniem i nie parkowaniem pojazdów przez osoby nieuprawnione. Tymczasem w styczniu br. postawiono znaki „droga wewnętrzna”. Mieszkańcy się z tym nie zgadzają, gdyż nie ma dokładnego oznaczenia, którędy przebiega działka miejska.

„Wielokrotnie remontowaliśmy ten teren”

Burmistrz Ryszard Pabian uważa, że wniosek złożony do sądu przez wspólnoty o zasiedzenie służebności gruntowej jest kompletnie nieuzasadniony. – Mamy dowody w postaci pism, że wielokrotnie naprawialiśmy ten teren, aby mógł on służyć pod parkowanie pojazdów – nie kogo innego, tylko mieszkańcom tych bloków. Część terenu na działce miejskiej jest wynajmowana właścicielom garaży, więc to również jest dowód na to, że teren jest nasz. Naszym zdaniem wniosek o zasiedzenie jest nieuzasadniony. Nie dość, że mieszkańcy bezkosztowo korzystali z terenu parkując na nim swoje pojazdy, to teraz chcą odebrać miastu dysponowanie jego własnością – podkreśla. – Oprócz wniosku o zasiedzenie drogi, został złożony wniosek o zabezpieczenie w postaci ograniczenia możliwości dysponowania przez nas tym terenem. Natomiast 8 lutego sąd ten wniosek odrzucił. Mam nadzieję, że teraz przystąpi do rozpoznania wniosku o zasiedzenie służebności – mówi włodarz miasta.

Odniósł się również do kwestii sprzedaży działki miejskiej w trybie bezprzetargowym, będącej w bezpośrednim sąsiedztwie drogi. – Sprzedaż nieruchomości miejskiej odbyła się zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej Jasła, bez ogłoszenia przetargu. Wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży w trybie bezprzetargowym podany jest do publicznej wiadomości przez 3 tygodnie, zarówno na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, jak i na stronie internetowej urzędu. Działkę, a tak naprawdę czterometrowy pas, sprzedaliśmy przede wszystkim dlatego, aby poprawić gospodarowanie znajdującej się obok nieruchomości, która należy do prywatnego przedsiębiorcy. Ma on w planach przeprowadzenie modernizacji budynku, natomiast było to niemożliwe, ze względu na to, iż ściana budynku była w granicy działki. Teren został poszerzony o 4 m, a więc pozwala to przedsiębiorcy chociażby na wstawienie okna – wyjaśnia burmistrz R. Pabian.

Miasto ma swoje plany..

Miasto ma pewne plany dotyczące zmiany zagospodarowania działki, na której zależy mieszkańcom wspólnot przy ul. Kościuszki w Jaśle. – Chcemy tam urządzić zorganizowane miejsca postojowe, w taki sposób, żeby również mieszkańcy bloków mogli z nich korzystać. Będzie to teren urządzony, nie będzie problemu z dziurami, gdyż nawierzchnia zostanie utwardzona. Projekt pokaże, ile miejsc postojowych tam powstanie. Garaże, które stoją na działce miejskiej, prawdopodobnie zostaną zlikwidowane. Przede wszystkim inwestycja ma służyć urządzeniu tego terenu, a także rozwiać wątpliwości, czyj jest to teren. Obecnie jest to nieuporządkowane, stąd są problemy z wjazdem i wyjazdem – tłumaczy R. Pabian.

Burmistrz przyznaje, że nie jest zainteresowany sprzedażą działki 2046/9 biegnącej wzdłuż garaży. – Mieszkańcy bloków mają przejazd pomiędzy blokami, natomiast pozostałe tereny to własność miasta. Nigdy, nie zabroniliśmy nikomu korzystania z wjazdu oraz wyjazdu przez działkę miejską. Natomiast nie jest w porządku to, że wjazd od ul. Kościuszki i Kochanowskiego został utrudniony osobom spoza osiedla, mimo iż jest to droga miejska. W ten sposób stała się ona, tak naprawdę, drogą wyłącznie dla mieszkańców tych bloków – wyjaśnia. Odniósł się również do kwestii remontu nawierzchni „drogi” stanowiącej dojazd do ich nieruchomości. – Nie zawsze mamy możliwość znalezienia środków na wykonanie wszystkich działań, o które wnoszą mieszkańcy. Nie jest to odosobniony przypadek i nie tylko mieszkańcy bloków przy ul. Kościuszki czekają na swoją kolej. Niestety, musimy obracać się w tym budżecie jaki mamy – tłumaczy R. Pabian. – Po tym, jak wspólnoty wniosły do sądu wnioski o zasiedzenie służebności gruntowej, jak również o ograniczenie dysponowania działką, wstrzymaliśmy się z wszelkimi pracami – podkreśla burmistrz Jasła.

Adwokackim okiem

O komentarz w sprawie poprosiliśmy adwokata Tymoteusza Skrzypka z Kancelarii Adwokackiej w Jaśle, aby odpowiedział, czy z punktu widzenia przepisów prawa dobrze się stało, że mieszkańcy wnieśli sprawę do sądu o uregulowanie dojazdu. – Zdecydowanie tak, analiza sprawy wskazuje, że dojazd do bloków nie jest uregulowany. Działka miejska 2046/9 jest w kształcie podkowy, prawie w całości okalającej bloki 55, 57 i 59, tak więc kwestia dojazdu w którymś momencie musi zostać prawnie rozwiązana – wyjaśnia. Odniósł się również do wniosku złożonego przez mieszkańców do sądu dotyczącego zasiedzenia służebności gruntowej lub ustanowienia drogi koniecznej. – To dwa różne postępowania, najbardziej korzystne z punktu widzenia mieszkańców byłoby zasiedzenie służebności przejazdu i przechodu, ale tu trzeba spełnić przesłanki, natomiast w sprawie o ustanowienie drogi koniecznej sąd nie może pozostawić nieruchomości bez dojazdu, musi go wskazać, tak więc finalnie mieszkańcy uzyskają prawny dojazd – jest przekonany. Co więcej, zdaniem adwokata T. Skrzypka, Urząd Miasta w Jaśle nie miał odebranych możliwości w dysponowaniu swoją własnością, w tym prowadzenia remontu nawierzchni. – Z informacji uzyskanych do zaopiniowania niniejszej sprawy nie wynika, ażeby sąd wydał tymczasowe rozstrzygnięcie (zabezpieczenie na czas trwania procesu) nakazujące lub zakazujące dokonywania czynności, co ani na wcześniejszym etapie, ani tym bardziej teraz nie ogranicza właściciela w możliwości prowadzenia prac remontowych – dodaje na koniec.

Tagi: Brak tagów

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *